Moim zdaniem, wszystkie długoterminowe kredyty powinny być w walucie, w jakiej zarabiamy.

Ale czy tak jest naprawdę zobaczmy :

Kredyt w CHF: 200 zł w plecy
Zacznijmy od kredytu we frankach udzielonego w październiku 2008 r. na 30 lat na kwotę 250 tys. zł, co zostało przeliczone na 128 388,70 franków (po kursie 1,9472). Klient wynegocjował marżę 1,27 proc., a oprocentowanie w dniu startu kredytu wyniosło 4,23 proc.
W momencie uruchomienia kredytu kredytobiorca musiał płacić raty w wysokości ok. 1300 zł. Na początku 2013 r. kredytobiorca ma do spłaty 110 884 franków, czyli 395 658 zł. Wzrosło nie tylko zadłużenie, ale też miesięczna rata – o blisko 200 zł i wynosi dziś 1472 zł.
LIBOR wynosi aktualnie 0,022 proc., kurs franka 3,4240 zł, a oprocentowanie kredytu 1,29 proc.
– Podsumowując, kieszeń kredytobiorcy, który zaciągnął kredyt we frankach pod koniec 2008 r. nieznacznie się uszczupliła. Miesięczny budżet kredytobiorcy jest dziś nieco bardziej nadwyrężany ratami, które w porównaniu do 2008 r., kiedy kredyt został uruchomiony, są wyższe średnio o ok. 200 zł miesięcznie – mówi Elżbieta Kopka z Invigo.
Zauważa jednak pozytywne strony: – W związku z dużą obniżką stóp procentowych oprocentowanie tych kredytów jest bardzo niskie, co powoduje, że ponad 70 proc. miesięcznej raty przeznaczane jest na spłatę kapitału. Dla kredytobiorcy oznacza to obniżkę całkowitego kosztu kredytu – dodaje.
Hipotetyczny kredytobiorca spłacił już 17 504 franków. Dziś ma do zwrotu kwotę o 145 658 zł wyższą, niż w momencie uruchamiania kredytu, co – w przypadku spłaty całości zobowiązania – wiązałoby się z sporą stratą. – Ci, którzy z różnych powodów zmuszeni są do spłaty kredytu, musieliby zwrócić kredyt o przeszło 145 tys. zł wyższy niż ten, który zaciągnęli – mówi Kopka.
Jeśli ktoś nie ma noża na gardle, powinien zachować spokój, bo teoretycznie istnieje możliwość, że kurs szwajcarskiej waluty w przyszłości się obniży, a to wiązałoby się ze spadkiem zadłużenia wynikającego z różnic kursowych. – Osobom, które są dziś posiadaczami podobnego kredytu, ale nie mają potrzeby spłacenia zobowiązania, radzimy wstrzymać się z decyzjami o spłacie lub przewalutowaniem kredytu i poczekać na bardziej sprzyjające okoliczności rynkowe – radzi Elżbieta Kopka.

Kredyt W PLN: 600 zł mniej
Jeśli chodzi o kredyt w złotych, przyjęliśmy, że został zaciągnięty w grudniu 2008 r., ale na 242 tys. zł. Jego marża to 1,14 proc., a oprocentowanie 7,58 proc. W momencie uruchamiania WIBOR wynosił 6,44 proc. Na początku raty wynosiły ok. 1832 zł. W wyniku spłat kredytu i stopniowego spadku stóp procentowych, zobowiązanie skurczyło się o 14 391 zł. Do spłaty pozostaje jeszcze 227 609 zł. Dzisiaj oprocentowanie tego kredytu wynosi 4,6 proc., a wysokość miesięcznej raty to ok. 1200 zł, a więc zmniejszyła się o blisko 600 zł.”

Całość artykułu możemy znaleźć w Gazeta.pl (www.pieniadze.gazeta.pl/Edukacja_w_Finansach/) pod tytułem „Jak zmieniły się raty kredytów? Opłacało się brać kredyt w PLN”